
Pireus, zwany przez Wenecjan "Porto Leone", to jedno z najważniejszych miejsc w Cesarstwie. Choć oddalony od Konstantynopola, stanowi kluczowy punkt na mapie handlu i wojny. To tu spotykają się wpływy Bizancjum, Wenecji i północnych Waregów, tworząc unikalny tygiel kultur.
Na wejściu do portu stoi potężny posąg lwa, wyrzeźbiony z białego marmuru. Jego bok pokrywają tajemnicze runy, pozostawione przez Waregów w czasach Michała IV. Miejscowi mówią, że w noc przesilenia lew szepcze proroctwa w języku swoich twórców.
Port tętni życiem. Przy drewnianych pomostach cumują dromony z białymi żaglami oraz weneckie galery i nefy wypełnione towarami. Na targu można znaleźć wszystko: od amfor z oliwkami po tajemnicze amulety z runami.
Wokół portu rozsiane są fragmenty starożytnych budowli – kolumn, posągów i zatopionych wraków. Mówi się, że w głębinach spoczywa posąg Ateny Promachos, strzegący skarbów z czasów antyku.

Pireus to miejsce o burzliwej przeszłości:
- W 322 roku Konstantyn zebrał tu armię przed bitwą z Licyniuszem. Miejscowi mnisi do dziś opowiadają o modłach do Matki Boskiej Ateńskiej, która miała zesłać zwycięstwo.
- W 551 roku trzęsienie ziemi zniszczyło port, a morze pochłonęło część miasta. Legenda głosi, że Atena ukryła w głębinach swój posąg, by strzegł skarbów przed najeźdźcami.
- W 1205 roku, po zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców, Pireus przeszedł pod panowanie Wenecjan. To oni nadali mu nazwę "Porto Leone", na cześć marmurowego lwa.
- W 1387 roku Pireus wpadł w ręce Franków.
- Od 2024 roku jest jednym z najważniejszych portów Temu Hellady, gdzie stacjonować będą okręty temowe.
