Marsz Tourmy Temu Niceae Leszka Ebe-Grünera
: 21 sie 2025, 12:50
Tak też z Hellady moje wojsko zaczęło się przemieszczać przez Trację. Zgodnie z trasą pierw natrafiliśmy na miejscowość Rhaedestus. Tylko chwilowy odpoczynek i potem ruszyliśmy do Selymbria. Chodziliśmy nieustępliwie i zmierzaliśmy coraz to bliżej Konstantynopola. Jak to mówią małymi kroczkami do celu. Omineliśmy Mur Anastazyjski i w końcu dotarliśmy do Selymbrii. Tutaj również krótko odpoczeliśmy i znowu ruszyliśmy do Epibatai. Tutaj doradcza mi powiedział.
- Strategosie Leszku... My chodzimy i chodzimy i chodzimy... Może nasi żołnierze odpoczną w Epibatai? I tak przeszli długą drogę, bo aż z Hellady!
Tak też mu odpowiedziałem.
- Masz rację Plugiuszie. Nie ma co iść dalej, bo jeszcze się przewrócą i krzywda sobie zrobią.
Odwracam się do żołnierzy i mówię głośno do nich.
- Żołnierze! Możecie odpocząć! Zregenerujcie siły w Epibatai i potem ruszymy dalej na wschód. Pamiętajcie priorytet dojść do Konstantynopola. Ale teraz sobie odpocznijcie.
Po czym wojsko zaczęło moje odpoczywać i się pożywiać. Ja sam widziałem starca i podszedłem do niego.
- Co tu tak starcze siedzisz? Nie wiesz że wojna domowa jest? Co prawda ta miejscowość jest bezpieczna, ale na wschodzie jakieś Uzupartorzy chcą siać grozę i zniszczenie!
Wtedy on mówi.
- O chłopcze! Ja już tyle wojen widziałem! Już mam 100 lat! Także ja już dawno przestałem się bać. Mam ważniejsze rzeczy do roboty. Ty nawet sobie nie zdajesz sprawy, ale kiedyś słyszałem o takiej legendzie że Rzymskie Legionu tutaj były! Bardzo stare czasy, to było dawno przed moimi narodzinami! Legion Parthika się nazywał! To byli jedni z ostatnich rzymskich legionów!
Ja zaciekawiony mówię.
- Dobrze stracze opowiadaj.
Starzec kontynuował swoją opowieść
- I widzisz, pewnego dnia Legion Parthika był przez bardzo długi czas nie do pokonania! Brał udział w bitwie pod Solachion w 586 roku, w której młode jeszcze wtedy Bizancjum wygrało z potężnym perskim przeciwnikiem! Jednak też po tej bitwie zginął ich Centurion i tym samym tak kończy się historia legionu Parthika...
- Strategosie Leszku... My chodzimy i chodzimy i chodzimy... Może nasi żołnierze odpoczną w Epibatai? I tak przeszli długą drogę, bo aż z Hellady!
Tak też mu odpowiedziałem.
- Masz rację Plugiuszie. Nie ma co iść dalej, bo jeszcze się przewrócą i krzywda sobie zrobią.
Odwracam się do żołnierzy i mówię głośno do nich.
- Żołnierze! Możecie odpocząć! Zregenerujcie siły w Epibatai i potem ruszymy dalej na wschód. Pamiętajcie priorytet dojść do Konstantynopola. Ale teraz sobie odpocznijcie.
Po czym wojsko zaczęło moje odpoczywać i się pożywiać. Ja sam widziałem starca i podszedłem do niego.
- Co tu tak starcze siedzisz? Nie wiesz że wojna domowa jest? Co prawda ta miejscowość jest bezpieczna, ale na wschodzie jakieś Uzupartorzy chcą siać grozę i zniszczenie!
Wtedy on mówi.
- O chłopcze! Ja już tyle wojen widziałem! Już mam 100 lat! Także ja już dawno przestałem się bać. Mam ważniejsze rzeczy do roboty. Ty nawet sobie nie zdajesz sprawy, ale kiedyś słyszałem o takiej legendzie że Rzymskie Legionu tutaj były! Bardzo stare czasy, to było dawno przed moimi narodzinami! Legion Parthika się nazywał! To byli jedni z ostatnich rzymskich legionów!
Ja zaciekawiony mówię.
- Dobrze stracze opowiadaj.
Starzec kontynuował swoją opowieść
- I widzisz, pewnego dnia Legion Parthika był przez bardzo długi czas nie do pokonania! Brał udział w bitwie pod Solachion w 586 roku, w której młode jeszcze wtedy Bizancjum wygrało z potężnym perskim przeciwnikiem! Jednak też po tej bitwie zginął ich Centurion i tym samym tak kończy się historia legionu Parthika...