Od czasu restytucji Cesarstwa, w Bazylikach w Palestynie znów sprawowany jest kult. Obecnie mamy okres Postu, ale w ten marcowy wtorek Nazaret był daleki od nastroju pokutnego. Ulice pełne były pielgrzymów z Cesarstwa, głownie jego zachodnich rubieży, a także z zagranicy: Niemców, Litwinów, Polaków, Francuzów i wielu innych. Wygląd ulic przywodził bardziej na myśl karnawał niż post. Przed południem rozpoczęła się główna uroczystość. Przewodniczył jej sam Patriarcha Jerozolimy.
Kiedy procesja zbliżyła się do ołtarza chór rozpoczął śpiew introitu.
[youtube]https://youtu.be/HlGTEkhuSmk?si=Hjq07xmM-Hmfno-h[/youtube]
Odmówiwszy modlitwy u stopni ołtarza i Kyrie
celebrans odczytał z mszału dzisiejszą kolektę
Sanctíssimæ Genetrícis tuæ Sponsi, quǽsumus, Dómine, méritis adjuvémur: ut, quod possibílitas nostra non óbtinet, ejus nobis intercessióne donétur:
.
I kolektę wspomnienia na dzisiejszą uroczystość
Nostra tibi, Dómine, quǽsumus, sint accépta jejúnia: quæ nos et expiándo grátia tua dignos effíciant; et ad remédia perdúcant ætérna.
A następnie Czytanie z Księgi Mądrości przewidziane na dzisiejszy dzień.
Umiłowany przez Boga i ludzi, którego pamięć jest błogosławiona. Pan dał mu chwałę podobną jako innym świętym, uczynił go potężnym na postrach nieprzyjaciół, a na jego słowa uśmierzał srogie klęski. On go też wsławił wobec królów, dawał przezeń rozkazy ludowi swemu i dozwolił mu oglądać chwałę swoją. Dla jego wiary i łagodności poświęcił go i wybrał spośród wszystkich ludzi. Pozwolił mu słyszeć swój głos i wprowadził go do obłoku. Sam mu też zwierzył swe przykazania, prawa żywota i umiejętności.
Gdy poślubiona była Matka Jezusa Maryja Józefowi, pierwej niźli się zeszli, okazało się, że poczęła z Ducha Świętego. A Józef, mąż Jej, będąc sprawiedliwym i nie chcąc Jej zniesławiać, zamierzał Ją potajemnie opuścić. A gdy nad tym przemyśliwał, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie, mówiąc: «Józefie, synu Dawidów, nie bój się przyjąć Maryi, małżonki swojej, albowiem, co się z Niej poczęło, z Ducha Świętego jest. A porodzi syna i nazwiesz imię Jego Jezus, albowiem On wybawi lud swój od grzechów jego».
Następnie celebrans kontynuował sprawowanie liturgii.
Na zakończenie ksiądz pobłogosławił zebranych.
[/quote]
[/quote]
Maurycy Wilhelm Jerzy kardynał Orański-Nassau
z łaski Boga król i arcybiskup Jerozolimy,
Protosebastos
Świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny
Gdy w Antiochii radzono nad wojną, na południe od miasta wierny lud zgromadził się w Bazylice w Nazarecie pod przewodnictwem biskupa. Duchowni już drugi dzień z rzędu mieli na sobie wyjątkowe na czas Postu białe szaty. Kościół obchodził bowiem Uroczystość Świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny i Swego Protektora
Kiedy procesja zbliżyła się do ołtarza chór rozpoczął śpiew introitu.
Justus ut palma florébit: sicut cedrus Líbani multiplicábitur: plantátus in domo Dómini: in átriis domus Dei nostri.
Bonum est confitéri Dómino: et psállere nómini tuo, Altíssime.
Gloria Patri, et Filio, et Spiritui Sancto.
Sicut erat in principio, et nunc, et semper
et in saecula saeculorum,
Amen.
Justus ut palma florébit: sicut cedrus Líbani multiplicábitur: plantátus in domo Dómini: in átriis domus Dei nostri.
Odmówiwszy modlitwy u stopni ołtarza, Kyrie i z racji uroczystości Gloria, celebrans odczytał z mszału dzisiejsze kolekty
Sanctíssimæ Genetrícis tuæ Sponsi, quǽsumus, Dómine, méritis adjuvémur: ut, quod possibílitas nostra non óbtinet, ejus nobis intercessióne donétur
Pópulum tuum, quǽsumus, Dómine, propítius réspice: et, quos ab escis carnálibus prǽcipis abstinére, a nóxiis quoque vítiis cessáre concéde.
A następnie Czytanie z Księgi Mądrości Syracha przewidziane na dzisiejszy dzień.
Umiłowany przez Boga i ludzi, którego pamięć jest błogosławiona. Pan dał mu chwałę podobną jako innym świętym, uczynił go potężnym na postrach nieprzyjaciół, a na jego słowa uśmierzał srogie klęski. On go też wsławił wobec królów, dawał przezeń rozkazy ludowi swemu i dozwolił mu oglądać chwałę swoją. Dla jego wiary i łagodności poświęcił go i wybrał spośród wszystkich ludzi. Pozwolił mu słyszeć swój głos i wprowadził go do obłoku. Sam mu też zwierzył swe przykazania, prawa żywota i umiejętności.
Po czytaniu chór odśpiewał Graduał
Dómine, prævenísti eum in benedictiónibus dulcédinis: posuísti in cápite ejus corónam de lápide pretióso.
Vitam pétiit a te, et tribuísti ei longitúdinem diérum in sǽculum sǽculi.
I traktus
[Beátus vir, qui timet Dóminum: in mandátis ejus cupit nimis.
Potens in terra erit semen ejus: generátio rectórum benedicétur.
Glória et divítiæ in domo ejus: et justítia ejus manet in sǽculum sǽculi.
Kiedy chór umilkł diakon odśpiewał Ewangelię według świętego Mateusza
Gdy poślubiona była Matka Jezusa Maryja Józefowi, pierwej niźli się zeszli, okazało się, że poczęła z Ducha Świętego. A Józef, mąż Jej, będąc sprawiedliwym i nie chcąc Jej zniesławiać, zamierzał Ją potajemnie opuścić. A gdy nad tym przemyśliwał, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie, mówiąc: «Józefie, synu Dawidów, nie bój się przyjąć Maryi, małżonki swojej, albowiem, co się z Niej poczęło, z Ducha Świętego jest. A porodzi syna i nazwiesz imię Jego Jezus, albowiem On wybawi lud swój od grzechów jego»..
Po Ewangelii biskup wygłosił kazanie:
Ewangelia ukazuje jako wzór prawdziwego mężczyzny św. Józefa. On jest
siłaczem w wymiarze ducha, którego wielkość leży w podejmowaniu
odpowiedzialności, odwadze, szacunku, delikatności, pobożności, posłuszeństwie Bogu. Św.
Józef doskonale spełnia podstawowe zadanie męża i ojca – zapewnia bezpieczeństwo
swojej rodzinie. Odważnie stawia czoła trudnościom, a dobro rodziny stawia ponad swoim.
Zdolny jest do zrezygnować ze swoich planów na rzecz woli Bożej, którą odkrywa w
głębokiej, pełnej zawierzenia modlitwie (obraz snu). Jako człowiek ufający Bogu
dostosowuje się do woli Boga mimo lęku i niezrozumienia. Prawdziwa pobożność prowadzi
do odnalezienia i realizacji dróg Bożych kosztem odrzucenia swoich planów. Bardziej
silnym jest nie ten, kto ma masywne mięśnie, ale kto potrafi zrezygnować ze swego „ego”.
Kto jest moim ideałem mężczyzny? Jakie cnoty św. Józefa powinieniem dziś szczególnie
naśladować?
ks. Tomasz Ludwicki SChr
Następnie patriarcha kontynuował sprawowanie liturgii.
Modlono się gorliwie bo wierni mięli świadomość co będzie jeśli to uzurpator zwycięży.
Na zakończenie biskup pobłogosławił zebranych.
Maurycy Wilhelm Jerzy kardynał Orański-Nassau
z łaski Boga król i arcybiskup Jerozolimy,
Protosebastos
Szesnasty lipca to szczególny dzień świąteczny. Kościół czci Panią z Góry Karmel. Mimo braku niedzieli i formalnie braku większego święta Bazylika w Nazarecie pękała w szwach.
Celebra rozpoczęła uroczystą się procesją z ministrantami z krucyfiksem, trybularzem i dwoma świecami na cele. W tym samym czasie chór śpiewał antyfonę na wejście
Następnie, po odśpiewaniu Kyrie i Gloria, celebrans odczytał kolektę
Deus, qui beatíssimæ semper Vírginis et Genetrícis tuæ Maríæ singulári título Carméli órdinem decorásti: concéde propítius; ut, cuius hódie Commemoratiónem sollémni celebrámus offício, eius muníti præsídiis, ad gáudia sempitérna perveníre mereámur:
Qui vivis et regnas cum Deo Patre, in unitáte Spíritus Sancti, Deus, per ómnia sǽcula sæculórum.
W dalszej części liturgii diakon przeczytał Czytanie z Księgi Syracydesa
Jako krzew winny wydałam wdzięczną woń, a kwiaty moje owocem czci i godności. Jam matką pięknej miłości i bojaźni, i rozeznania, i świętej nadziei. We mnie łaska wszelkiej drogi i prawdy, we mnie cała nadzieja życia i cnoty. Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy mnie pragniecie, i napełnijcie się owocami moimi. Duch mój bowiem słodszy jest nad miód, a dziedzictwo moje nad plaster miodu. Pamięć moja na wieczne pokolenia. Którzy mnie pożywają, nadal mnie będą łaknąć, a którzy mnie piją, nadal będą mnie pragnąć. Kto mnie słucha, nie będzie zawstydzon a którzy przeze mnie działają nie zgrzeszą. Którzy mnie objaśniają, posiada żywot wieczny.
Po czytaniu chór odśpiewał Graduał
Następnie odśpiewał Ewangelię według świętego Łukasza
Onego czasu: Gdy Jezus mówił do rzesz, pewna niewiasta z tłumu donośnym głosem rzekła do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, któreś ssał». A On rzekł: «Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go».
.
A celebrans wygłosił kazanie
Dzisiaj słyszymy najpiękniejszą pochwałę jaką Jezus mógł dać własnej matce: «błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je» (Łk 11,28). W tej odpowiedzi Jezus nie odrzuca pochwały tej prostej kobiety, ale przyjmuje ją i posuwa się dalej, wyjaśniając, że Najświętsza Maryja jest błogosławiona —ale przede wszystkim— przez fakt bycia dobrą i wierną w wypełnianiu Słowa Bożego.
Czasami jestem pytany, czy chrześcijanie jak inne religie wierzą w przeznaczenie. Nie!: my chrześcijanie wierzymy, że Bóg przygotował dla nas los szczęścia. Bóg chce byśmy byli szczęśliwi, zadowoleni, błogosławieni. Spójrzmy, jak to słowo powtarza się w nauczaniu Jezusa: «Błogosławieni, błogosławieni, błogosławieni...». «Błogosławieni cisi, miłosierni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, którzy nie widzieli, a uwierzyli» (por. Mt 5:3-12, J 20,29). Bóg chce naszego szczęścia, szczęścia, które zaczyna się już na tym świecie, choć drogi, które do niego prowadzą to nie bogactwo, ani władza, ani łatwy sukces czy sława, ale skromna miłość tego, który ma nadzieję. Radość wiary! O której mówił nawrócony Jacques Maritain.
Rozchodzi się o szczęście, które jest jeszcze większe niż radość życia, ponieważ wierzymy w niekończące się życie, wieczne. Maryja, Matka Jezusa, nie tylko jest błe ogosławiona, bo przyniosła Go na świat, opiekowała się Nim i Go wychowała — jak przeczuwała ta spontaniczna kobieta— ale przede wszystkim za to, że posłuchała i wypełniała Słowo Boże: za to, że kochała i pozwoliła się miłować przez swego Syna Jezusa. Jak pisał poeta: «Móc powiedzieć “matko” i słyszeć “synu mój” - to szczęście, którego zazdrościł nam Bóg». Niech Maryja, Matka Pięknej Miłości, wstawia się za nami.
Autor: Jaume Aymar y Ragolta
Następnie przewodniczący kontynuował sprawowanie liturgii i na zakończenie pobłogosławił zebranych
Maurycy Wilhelm Jerzy kardynał Orański-Nassau
z łaski Boga król i arcybiskup Jerozolimy,
Protosebastos
Do miasta spłynęły wieści o bitwie. Opowiadano o krwawym jeziorze jeśli które miało powstać pod Teodosiopolis. Powstawały różne wersje co do jej przebiegu. Niektórzy twierdzili że to wrogowie wyszli zwycięsko z batalii, inni że wygrali krzyżowcy. Krążyły nawet opowieści o tym że król zginął i teraz Kartwelowie maszerują na południe by czynić pożogę w Ziemii Świętej, a nic ich nie zatrzyma.
W sytuacji gdy ktoś uwierzył wieściom zostało tylko jedno. Cud. Podobnie o cud modliły się rodziny tych którzy poszli wojować z królem Maurycym.
A że był to dzień Matki Bożej Śnieżnej to oczy i myśli wszystkich kierowały się na Nią. Ocalenie Ludu Rzymskiego, którego mieszkańcy Królestwa Jerozolimy, jako wasala Cesarstwa byli niejaką częścią. Po domach i kościołach wznosiły się płaczliwe i pokorne westchnienia ku ikonie z której spoglądała Ona. Raz Królowa, raz Matka, jeszcze innym razem Ta Która Wskazuje Drogę. Ale zawsze czuła i kochająca.
Niejedne dziecięce usteczka mówiły: "Ja chcę do taty!", "Tata mi zawsze tak ładnie śpiewał przed snem. Maryjo pomóż mu!", "Ja chcę się jeszcze z tatą pobawiç!. Panie Boże, obiecuję że będę grzeczny. Tylko sprowadź go do domu".
A gdy matki tuliły swoje pociechy do piersi w ich głowach kołatały się myśli takie jak:
"Co ja zrobię jak on nie wróci?!", "Przy nim byłam bezpieczna. A teraz? Boję sie.", "Ja chcę żeby on mnie przytulił!" "Co z naszymi dziećmi?", "A jeśli oni tu przyjdą?! Moja Izabela!"
Bazylika Zwiastowania Pańskiego wypełniła się po brzegi, a nawet i dalej
Celebra rozpoczęła się uroczystą procesją. Niesione były krucyfiks,, trybularz, świece oraz Ewangeliarz. W tym samym czasie chór śpiewał antyfonę na wejście
W dalszej części liturgii diakon przeczytał Czytanie z Księgi Mądrości. Słowa te Kościół odnosi do Najświętszej Dziewicy.
Od początku i przed wiekami jestem stworzona i aż do przyszłego wieku istnieć nie przestanę, a w świętym mieszkaniu Mu posługiwałam. I tak na Syjonie jestem utwierdzona, i w świętym mieście podobnie spoczęłam, a w Jeruzalem moje panowanie. I w narodzie czcigodnym zapuściłam korzenie, i w dziale Boga mego dziedzictwo jego, a przebywanie moje w zgromadzeniu świętych.
Następnie chór odśpiewał Graduał w którym nazywał Maryję Błogosławionamą i godną czci oraz wychwalał jej dziewicze macierzyństwo
Następnie odśpiewał Ewangelię według świętego Łukasza
Onego czasu: Gdy Jezus mówił do rzesz, pewna niewiasta z tłumu donośnym głosem rzekła do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, któreś ssał». A On rzekł: «Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go».
.
A celebrans wygłosił kazanie
Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają” (Łk 11,28)
Spontaniczna reakcja nieznanej kobiety nastąpiła po dłuższej wypowiedzi Jezusa dotyczącej różnych tematów. Najpierw Zbawiciel mówił o skuteczności modlitwy, zachęcając swoich słuchaczy do tego, aby prosili, a będzie im dane. Później, wyrzucając złego ducha z człowieka niemego, musiał bronić się przed oskarżeniami, wedle których działał mocą Belzebuba. Wreszcie wyraził swój radykalizm w słowach: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza” (Łk 11,23).
Można przypuszczać, że wspomniana niewiasta słuchała tych wszystkich wyjaśnień i była pod ich wrażeniem, bo wcześniej nikt nie mówił tak jak Pan Jezus. Szczerze wypowiedziała słowa pochwały i zdumienia: „Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11,27); jest rzeczą zastanawiającą, że bardziej odnoszą się one do Matki Jezusa niż do Niego samego. Niewiasta wyraziła swoją kobiecą naturę i spojrzała na Jezusa w sposób bardzo matczyny, mówiąc o łonie i piersiach. Być może sama była matką i dobrze wiedziała jak macierzyńska miłość łączy się z radością, ale też i z wieloma trudnościami. Zdawała sobie sprawę z tego, że ziemska historia tego Nauczyciela toczyła się w sposób typowy dla każdego człowieka, ale przeczuwała też, że chodzi tu o Kogoś szczególnego, okazując odczucie, które jest właściwe jedynie dla matki. To zdanie z Ewangelii zachęca nas, aby wyrazić Bogu wdzięczność za naszą ziemską matkę, która nas nosiła w swoim łonie i karmiła mlekiem swoich piersi, z nadzieją patrząc na naszą przyszłość.
Odpowiedź Jezusa nawiązuje, ale tylko w pewnej części, do słów kobiety: „Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają” (Łk 11,28). Chrystus nie zaprzecza słowom kobiety, ale podnosi rozmowę na wyższy poziom, wskazując na to, że w życiu ludzkim wszystkie inne relacje, nawet z najbliższymi, mają służyć tej jedynej, tej najbardziej istotnej dla naszego życia, czyli z samym Bogiem. Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu – mówił św. Augustyn – wszystko inne jest na miejscu właściwym.
Ta myśl biskupa Hippony nabiera w czasach dzisiejszych szczególnego znaczenia, bo współczesny człowiek często chce swoimi słowami zastąpić słowo Boże; a nawet chce zastąpić Boga i umieścić samego siebie na pierwszym miejscu. Warto więc dzisiaj, w świetle słów czytanej Ewangelii, zastanowić się, czy i my nie czynimy podobnie w naszym sposobie myślenia i działania.
Ks.Waldemar Turek
Następnie przewodniczący kontynuował sprawowanie liturgii i na zakończenie pobłogosławił zebranych
Maurycy Wilhelm Jerzy kardynał Orański-Nassau
z łaski Boga król i arcybiskup Jerozolimy,
Protosebastos
Ruiny bazyliki, miały być umarłe. Tak chcieli tego ci którzy podłożyli ogień. Stało się jednak inaczej. Niedługo po tym jak dopaliły się ostatnie ogniska pożaru, święte miejsce znów rozbrzmiało pobożnym śpiewem. Lud zanosił do Boga modły za tych braci i te siostry które odeszły z tego świata.
Chór złożony z duchownych z orszaku królewskiego, wraz z samym królem-arcybiskupem i jego asystą liturgiczną, śpiewał introit
Po tym jak śpiew umilkł, arcybiskup nachylił się nad mszałem by odczytać modlitwę
Fidélium, Deus, ómnium Cónditor et Redémptor: animábus famulórum famularúmque tuárum remissiónem cunctórum tríbue peccatórum; ut indulgéntiam, quam semper optavérunt, piis supplicatiónibus consequántur:
Qui vivis et regnas cum Deo Patre, in unitáte Spíritus Sancti, Deus, per ómnia sǽcula sæculórum.
Po modlitwie diakon odczytał werset z Apokalipsy Świętego Jana
I usłyszałem głos, który z nieba mówił:
Napisz:
Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz5.
Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów,
bo idą wraz z nimi ich czyny
Potem znów od ścian odbił się śpiew
Następnie diakon przeczytał Ewangelię według świętego Jana
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»
Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem.
Arcybiskup wygłosił natomiast kazanie
Jak mam Bogu dziękować, gdy doświadczam tak ogromnego bólu i żalu po stracie ukochanej osoby. Za co mam Bogu dziękować, gdy przepełnia mnie smutek, ból i rozpacz z powodu braku, z powodu nieobecności osoby, która zawsze była blisko?!
W pamięci zapewne z licznych i różnych katechez, kazań albo z książek o tematyce religijnej pozostały nam przesłania o prawdach wiary, które mówią o życiu wiecznym, o tym, że dusza jest nieśmiertelna, że po śmierci czeka nas życie wieczne, czeka nas nowy lepszy świat. Jednak w chwili, gdy musimy się skonfrontować ze śmiercią osoby nam bliskiej i kochanej, gdy doświadczamy bliskości śmierci, gdy uświadamiamy sobie jej nieuchronność i powszechność – bo przecież każdy z nas wcześniej czy później będzie musiał pożegnać się z tym światem – to ta świadomość schodzi na dalszy plan. Zapominamy o tym wszystkim, bo naszym udziałem stał się smutek, bo w głębi serca odczuwamy ból, żal, a patrzenie na świat przesłaniają nam cisnące się do oczu łzy.
Czy to jest w porządku? Dlaczego – choć mam świadomość życia wiecznego – jest mi tak smutno?! – Tak wielu ludzi znajdujących się w takiej lub podobnej sytuacji pytało. Czemu, skoro wiem, że Jezus Chrystus daje życie, jest mi tak źle?!
Być może i ktoś z was zadaje sobie teraz takie pytania. Dlatego chcę z całą mocą to powiedzieć:
Masz pełne prawo do żałoby.
Masz pełne prawo do bólu, żalu, smutku…
Masz pełne prawo do łez…
Trudno nie smucić się i nie płakać, kiedy odchodzi ktoś, kogo kochaliśmy. Te nasze łzy i ten nasz smutek to z jednej strony świadectwo tego, jak wielką miłością darzyliśmy zmarłą, świadectwo tego, że jej los nie był i wciąż nie jest nam obojętny! Z drugiej strony, te łzy to być może oznaka tego, że nie potrafiliśmy do końca okazać swych uczuć, które żywiliśmy do zmarłej Teresy, że zaniedbaliśmy ten przywilej i obowiązek dzielenia się miłością i okazywania naszej miłości bliźnim. Dlatego powtarzam: Masz prawo do żałoby! Nikomu nie wolno ci tego prawa odbierać!
Ale nie masz prawa do rozpaczy…
Jest bowiem bardzo cienka granica między przeżywaniem żałoby, która jest dobra, a nawet potrzebna, a doświadczaniem rozpaczy. A rozpacz to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje chrześcijanin, nawet podczas pogrzebu. Tą, czasem jedyną różnicą między jednym a drugim, jest NADZIEJA. Nadzieja w to, że słowa, które dziś usłyszeliśmy, są prawdą; nadzieja w to, że Jezus Chrystus nas nie oszukał, mówiąc: W domu mego Ojca jest mieszkań wiele; nadzieja w to, że naprawdę zmarły, stoi teraz przed miłosiernym Chrystusem, który mówi jej: Wejdź do radości Mojego królestwa.
Tę nadzieję ma w sobie każdy z nas! Bez względu na to, jakie emocje teraz przeżywasz, albo jak wielkiej doświadczasz beznadziei, to ty masz w sobie tę nadzieję! Twa nadzieja może być teraz nieco stłumiona przez silne emocje, których doświadczasz, może nie była ona pielęgnowana przez lata, dlatego może nie dostrzegasz jej, ale ona jest w każdym z nas! Otrzymaliśmy ją podczas chrztu świętego, została ona zasiana jak ziarno w naszych sercach. Ona tam jest! Obudź ją! Wydobądź! Rozpakuj! Wyzwól! Pozwól jej, by ona rosła w twoim życiu i by przepełniała ona każdą jego dziedzinę
O.Tomasz Mikołajczyk CSsR
Następnie kontynuował liturgię, a na koniec pobłogosławił wszystkim zebranym,
Po zakończeniu liturgii pierwszyły zaczął śpiewać Paraklezę, a wkrótce dołączyli się duchowni i świeccy
Maurycy Wilhelm Jerzy kardynał Orański-Nassau
z łaski Boga król i arcybiskup Jerozolimy,
Protosebastos