Geórgios Palaiológos pisze: ↑30 lip 2025, 11:08
My to w sumie teraz mamy pokój... Raptem jeden front. Chyba, że by się liczyło Gruzinów jako oddzielny front. A tak to jedna kampania na raz, jeszcze mamy przewagę nad wrogiem, to praktycznie wygrana, tylko trzeba wybrać kiedy i gdzie się zada wrogowi ostateczny cios.
Tak po prawdzie to nasza Wielka Wojna Domowa miała co najmniej dwa fronty. Jeden wschodni czyli walka z Uzurpatorem i Gruzinami, choć i tu można by to podzielić na dwa fronty, a drugi na zachodzie. Choć z chwila wylądowania wojsk italskich na brzegach temu Dalmacji to można by mówić o kolejnym froncie.
Co do tej kampanii wojennej to prawda, że jest ona prawie przesądzona, choć czy na pewno? W stronę Nicomedii zbliża się wojsko uzurpatora, pozostaje walka z nim samym, a na dalszym wschodzie Król Maurycy jest otoczony i oblegany. Także czeka nas jeszcze walka.